PO i PSL rządziły Mazowszem od 2006 r. Zawsze z tym samym marszałkiem – ludowcem Adamem Struzikiem. Ale jest problem – Struzik ma ambitnego konkurenta. To wpływowy poseł PO Marcin Kierwiński.

PiS też ma pretendenta. To Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, były wojewoda mazowiecki. Ale „dobra zmiana” jest tu elastyczna.

– Mazowsze jest regionem, w którym o większości decydują pojedyncze głosy. Koalicja Obywatelska i PSL mają skromną górkę. Nie jesteśmy w stanie dać 100 proc. gwarancji, że utrzymamy region, wszystko będzie jasne przy wyborze marszałka – mówi poseł PSL.

KO: Nikt od nas się nie wyłamie. PSL: Od nas też

Układ sił na Mazowszu jest następujący: 26 mandatów mają KO i PSL (odpowiednio 18 i 8), jeden radny niezależny związany jest z Bezpartyjnymi Samorządowcami i sympatyzuje z „dobrą zmianą”, a 24 mandaty przypadły PiS. Do rządzenia potrzeba 26 głosów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej