Prezydent Andrzej Duda oraz premier Mateusz Morawiecki podjęli decyzję – zamiast Marszu Niepodległości organizowanego przez narodowców w 100-lecie niepodległości Polski odbędzie się Marsz Niepodległości organizowany przez władze państwowe. To państwo ma zapewnić organizację i bezpieczeństwo podczas tej uroczystości. Jak podkreślił prezydencki rzecznik Błażej Spychalski, z racji tego, że będzie to uroczystość państwowa, żadna inna w tym samym czasie nie może być organizowana.

Służby prezydenckie poinformowały, że taka decyzja zapadła na wniosek kombatantów. Prośba kombatantów to dobry pretekst, ale tak naprawdę działanie zagubionego do tej pory prezydenta Andrzeja Dudy wywołała decyzja prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, aby zakazać marszu organizowanego przez środowiska narodowe.

Podczas marszów narodowców przez lata prezentowane były na nich rasistowskie, ksenofobiczne, a czasem faszyzujące hasła, płonęły nie tylko race, ale wozy transmisyjne telewizji. Wstyd dla całego kraju.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej