Przewodniczący Rady Europejskiej gościł w poniedziałek w Warszawie, bo został wezwany przez komisję ds. Amber Gold, przed którą zeznawał przez siedem godzin. Już po zakończeniu posiedzenia przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) zarzuciła Donaldowi Tuskowi, że „nie panował nad tym, co się dzieje w państwie polskim”, nad ministerstwami i takimi instytucjami jak ABW.

- Teza o tym, że nie panowałem nad służbami, jest w mojej ocenie tak naprawdę kapitulacją komisji, bo przecież pierwszą tezą było to, że jestem odpowiedzialny za tę sprawę. Taka była teza PiS od samego początku - odpowiedział w rozmowie z dziennikarzami Tusk.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Tusk przed komisją Amber Gold: Ta komisja jest potrzebna, by powtarzać insynuacje. To wasz rząd ma kłopot

Donald Tusk: Polexit jest, niestety, możliwy

Ale ci pytali go również o inne sprawy, np. o zapewnienia polityków obozu władzy, że nie myślą o polexicie. Temat powrócił, kiedy Zbigniew Ziobro zapytał Trybunał Konstytucyjny o zgodność jednego z artykułów traktatu o funkcjonowaniu UE z polską ustawą zasadniczą. Już po pierwszej turze wyborów samorządowych prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził na spotkaniu z mieszkańcami Radomia, że „wielu mieszkańców dużych miast zostało okłamanych, zostało zmanipulowanych”, bo PiS polexitu nie przygotowuje.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej