Znaczenie niedzielnego głosowania wybiega daleko poza wybór prezydentów miast, wójtów, burmistrzów, radnych gmin, powiatów czy sejmików. To pierwszy z czterech etapów maratonu wyborczego. Wiadomo było, że jeśli obóz demokratyczny dobrze wystartuje, zwiększy swe szanse na kolejnych etapach, zwłaszcza że kalendarz mu sprzyja.

Podobnie rozumowała władza. Dlatego już na ostatniej prostej obserwowaliśmy objawy paniki. Partia wyprodukowała rasistowski, ksenofobiczny, antychrześcijański spot. Zapewne kierownictwo PiS wcześniej wiedziało z badań to, co dziś już wiedzą wszyscy.

Żółta kartka dla PiS w wyborach samorządowych

Jeżeli potwierdzą się wyniki exit poll, Zjednoczona Prawica dostała pierwszą żółtą kartkę. Wyniki do sejmików pokazują (PiS – 32,3, KO – 24,7, PSL – 16,6, Kukiz’ 15 – 6,3, bezpartyjni – 6,3, SLD – 5,7, Razem 1,4 proc.), że PiS jest wprawdzie największą samodzielną siłą polityczną, ale przegrywa z obozem partii demokratycznych. Koalicja Obywatelska, PSL, SLD mają razem 47 proc. I to nawet jeśli do głosów na PiS doda się potencjalnego koalicjanta Kukiz’15.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej