Pomnik ks. prałata Witolda Andrzejewskiego, kapelana gorzowskiej „Solidarności”, duszpasterza miejscowej opozycji i studentów, odsłonięto 7 października na Starym Rynku przy katedrze w Gorzowie.

Andrzejewski jest nazywany gorzowskim Popiełuszką. Był inicjatorem listu krytykującego wprowadzenie stanu wojennego; współorganizatorem pomocy dla internowanych i uwięzionych. W latach 1982-89 organizował msze za ojczyznę, w czasie których wygłaszał patriotyczne kazania.

W PRL ściśle współpracował z gorzowską opozycją antykomunistyczną. I dostarczał jej cennych informacji. Jakim sposobem? Otóż miał swoich zaufanych trzech agentów w gorzowskim SB: Tadeusza Klimanowskiego, Augustyna Skitka i Krzysztofa Kęskiego.

To oni przekazywali mu tajne dokumenty o planowanych akcjach bezpieki wymierzonych w członków „Solidarności” i niewygodnych duszpasterzy.

Zawiadamiali o prowokacjach, jakie SB planowało w czasie pielgrzymek i w siedzibie biskupa gorzowskiego.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej