Na przyczepach z wielkimi planszami, które ciągnęły samochody, są fotografie Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego.

Słowa premiera pochodzą z ujawnionych niedawno podsłuchów, które w 2013 r. były zakładane w restauracji Sowa i Przyjaciele. Cytaty: „Jak ludzie zapier....za miskę ryżu, to cała gospodarka się odbudowała”, „Ludzie są tacy głupi, że to działa” (o reklamie BZ WBK), „Ludziom się wydaje, że służba zdrowia będzie za darmo, k....”.

Do tego stwierdzenie, że „Morawiecki załatwiał posadę synowi Ryszarda Czarneckiego” oraz, że „sąd uznał Morawieckiego za kłamcę”.

Do słów Kaczyńskiego odnosił się tylko jeden billboard. Cytowano na nim wypowiedziane podczas konwencji PiS 28 września zdanie: „Nie możemy pozwolić na to, żeby społeczeństwo miało wiedzieć, że kłamiemy”.

Gdy  konwój ruszył na ulicę stolicy, przed dziennikarzami wystąpił jego organizator, Marcin Kierwiński (PO). - Te cytaty pokazują pogardę Mateusza Morawieckiego dla Polaków. To jest jego prawdziwa twarz. Nie pozwólmy na to, by taki człowiek dłużej był premierem. Na tych billboardach jest historia o Polsce kłamstwa. Ten rząd, którego symbolem jest Mateusz Morawiecki, to rząd oparty na kłamstwie - mówił Kierwiński.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej