I tak: straż marszałkowska może odmówić wydania przepustki każdemu, kto – jej zdaniem – mógłby zagrozić „zachowaniu spokoju i porządku”. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy już kiedyś „nie przestrzegali przepisów, zakłócili spokój, naruszyli powagę Sejmu lub Senatu albo prawo dobrych obyczajów lub prawo do prywatności innych osób”.

Straż zawiesi prawo zapraszania gości

Straż zyskała też uprawnienia do tego, by „czasowo zawiesić” parlamentarzyście albo szefowi biura poselskiego i senatorskiego prawo do zapraszania gości. Uderza to w tych, którzy już „zawinili”, wprowadzając do Sejmu obywateli niezadowolonych z polityki władzy lub wzywających ją do przestrzegania prawa.

Strażnicy (którzy od kilku miesięcy są nazywani „funkcjonariuszami” i dysponują bronią palną) będą też mogli zabierać gościom „przedmioty, materiały i urządzenia, które mogą być wykorzystane do zakłócania spokoju porządku lub naruszenia powagi Sejmu”. Co jest takim przedmiotem – ocenia sam funkcjonariusz. Może to być tuba, transparent, ale i koszulka z napisem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej