Wicha dostał Nike za książkę "Rzeczy, których nie wyrzuciłem". Wyróżniono go podwójnie - zarówno Nike Czytelników, jak i nagrodą jury. W czwartek autor był gościem redakcji "Gazety Wyborczej".

Spotkanie z czytelnikami rozpoczęło się od pytania, kim właściwie jest: projektantem, pisarzem, pisującym projektantem czy pisarzem, który musi utrzymywać się z projektowania innych rzeczy? 

- Chyba powiedziałbym, że projektantem. Bardzo lubię nim być - zaznaczał Wicha. - Wszystkie inne rzeczy, które robiłem, z projektowania wynikały. Nie pamiętam, kiedy postanowiłem być projektantem graficznym. Chyba zawsze o tym marzyłem.

Przypominał, że na początku zajmował się projektowaniem makiet czasopism, siatek modularnych. - Okazało się, że to jest jakaś inżynieria. Pomyliłem się w wyobrażeniu tego zawodu - wspominał. - A potem minęło parę lat i się zorientowałem, że raz zrobię okładkę, raz śmieszny rysunek, a czasem książkę. Właśnie tak, jak sobie tę pracę wyobrażałem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej