„Ostatnio była afera z tym, jak dziecko wbiegło w bok radiowozu podczas przejazdu z Dudą. Otóż pan Duda podszedł do radiowozu, uderzył pięścią w radiowóz i powiedział do policjantów: ‘co wyście ch... znowu narobili’” – maila z taką wiadomością od kilku dni przekazują sobie policjanci w całej Polsce. Przeważnie komentują to z oburzeniem, uważając, że prezydent swoim zachowaniem okazał „brak szacunku do policji”.

Prezydent mówił, że tak tego nie zostawi

Chodzi o zdarzenie z 4 października. Prezydent był wtedy w Oświęcimiu, po godz. 16.30 jego kolumna jechała przez miasto na spotkanie z mieszkańcami. Z przodu jechało kilka radiowozów. W pewnym momencie jeden z nich potrącił dziewięcioletnie dziecko, które wbiegło pod koła. Za radiowozem jechała prezydencka limuzyna. Kolumna stanęła, niegroźnie rannemu dziecku (stłuczone udo) pierwszej pomocy udzieliła karetka z kolumny. Potem prezydent odwiedził chłopca i dał mu zabawkę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej