Jak politycy Prawa i Sprawiedliwości oceniają wypowiedzi poniżające kobiety? Są w ataku na seksistów, trzeba im to przyznać, błyskawiczni i bezkompromisowi. A przynajmniej na niektórych seksistów.

Oto kilka przykładów.

Beata Mazurek, wicemarszałek Sejmu, rzecznik PiS: „Powinniśmy pokazać czerwoną kartkę temu panu. Jest to wielki wstyd na całą Polskę (...). Jest symbolem pogardy dla kobiet, pokazał prawdziwą twarz, jest hipokrytą i jest zupełnie niewiarygodny”.

Anita Czerwińska, posłanka PiS: „Dzieje się zło. To twarz pogardy dla kobiet”.

Ryszard Czarnecki, eurodeputowany PiS, były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego: „To zachowanie ktoś określił mianem seksizmu. Wydaje mi się, że to nie seksizm, a buractwo z dodatkiem chamstwa (...). Wyraźnie widać, że mamy przyzwolenie pewnej części mediów na takie tematy. Sądzę, że mamy do czynienia z hipokryzją”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej