„Wymagania współczesnego pola walki wskazują na potrzebę posiadania na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP środków walki zdolnych do rażenia różnorodnego uzbrojenia oraz dysponujących znaczną zdolnością ochrony żołnierzy. Czołg T-72 okazał się w tych względach skuteczny, szczególnie po przeprowadzeniu modernizacji” – napisał w odpowiedzi na interpelację poselską posła Krzysztofa Brejzy wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz.

Forma odpowiedzi przypominająca barejowskie stwierdzenie: „Nie jest prawdą, że dach przeciekał, szczególnie że prawie nie padało!”, wywołała złośliwe komentarze polityków.

Jest to jednak ostateczne potwierdzenie, że Polska chce przywrócić do służby czołgi, które jeszcze pięć lat temu uznano za zupełnie przestarzałe i nieodpowiadające standardom współczesnego pola walki. Paradoksalnie, ostatnie czołgi tego typu miały być wycofane ze służby właśnie w 2018 r.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej