– Nic mu się nie chce. Leniwy jest. Arogancki. Nie wychodzi z domu. No, nie wstaje z łóżka. Izoluje się. Jest smutny. Przestał się uczyć. A może ma depresję? – mówią bliscy o nastoletnim blondynie. Chłopak na deskorolce jest jednym z bohaterów kampanii społecznej, którą rozpoczęło Ministerstwo Zdrowia.

Czy jest potrzebna? Według Światowej Organizacji Zdrowia depresja zajmuje czwarte miejsce na liście najważniejszych problemów zdrowotnych świata, a do 2020 r. może zająć pierwszą pozycję. Z kolei z sondażu przeprowadzonego w grudniu 2017 r. przez dom badawczy Synergion wynika, że 80 proc. Polaków czuje niedosyt wiedzy o tej chorobie, jej leczeniu i objawach, a ponad trzy czwarte uznaje ją za problem wstydliwy.

– Depresja to choroba, którą się z powodzeniem leczy i z którą można wygrać walkę – podkreśla wiceminister zdrowia Zbigniew Król.

CZYTAJ TAKŻE:  Polska w depresji. Pomocy brak

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej