Ludmiła Kozłowska to szefowa fundacji Otwarty Dialog, która zajmuje się obroną praw człowieka i demokracji na obszarze postradzieckim (najbardziej znana jest ze swoich działań na rzecz Ukrainy). Pod koniec lipca fundacja stała się wrogiem prorządowych mediów, gdy Bartosz Kramek, przewodniczący rady fundacji, a prywatnie mąż Kozłowskiej, opublikował na swoim Facebooku tekst wzywający do obywatelskiego nieposłuszeństwa wobec rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Kozłowska jest narodowości ukraińskiej. Gdy 13 sierpnia przyleciała z Kijowa do Brukseli (fundacja Otwarty Dialog ma tam biuro do kontaktów z instytucjami europejskimi), po wyjściu z samolotu została zatrzymana. Okazało się, że Polska wpisała ją do Systemu Informacyjnego Schengen, gdzie oznaczono ją najwyższym alertem skutkującym deportacją z UE. Dzień później została wydalona na Ukrainę. Polskie służby specjalne lakonicznie oświadczyły, że chodzi o „poważne wątpliwości dotyczące finansowania Otwartego Dialogu”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej