20 lipca pod Sejmem obywatele protestowali przeciwko przepisom ułatwiającym demontaż Sądu Najwyższego. Doszło do przepychanek z policjantami. Część zatrzymanych skarżyła się na brutalne zachowania funkcjonariuszy.

„Policja stosowała niedopuszczalne chwyty, duszenie, wciskanie krtani” – mówił mecenas Jarosław Kaczyński reprezentujący Bartosza A. i Dawida W., poszkodowanych podczas demonstracji.

„Cwaniakowałeś cały dzień, teraz się doigrasz” – mieli powiedzieć policjanci Dawidowi. – Został skuty, uderzony o jedną ścianę, potem o drugą, specjalnie upuścili go o ziemię – dodawał mecenas.

CZYTAJ TAKŻE:  KRS zawieszona. Europejskie rady sądownictwa odcinają się od Polaków

Poseł Piotr Misiło z Nowoczesnej złożył zawiadomienie o podejrzeniu pobicia demonstrantów przez policjantów. Doniesienia złożyli też poszkodowani mężczyźni.

Sprawę dostała prokurator Agnieszka Bachryj – od kilku lat delegowana z rejonu do Wydziału I Śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie. 31 lipca wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji. Nie konsultowała tego z szefostwem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej