20 lipca pod Sejmem obywatele protestowali przeciwko przepisom ułatwiającym demontaż Sądu Najwyższego. Doszło do przepychanek z policjantami. Część zatrzymanych skarżyła się na brutalne zachowania funkcjonariuszy.

„Policja stosowała niedopuszczalne chwyty, duszenie, wciskanie krtani” – mówił mecenas Jarosław Kaczyński reprezentujący Bartosza A. i Dawida W., poszkodowanych podczas demonstracji.

„Cwaniakowałeś cały dzień, teraz się doigrasz” – mieli powiedzieć policjanci Dawidowi. – Został skuty, uderzony o jedną ścianę, potem o drugą, specjalnie upuścili go o ziemię – dodawał mecenas.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej