- W piątek mija termin, który Komisja Europejska wyznaczyła Polsce na zmianę ustawy o Sądzie Najwyższym. W przyszłym tygodniu jest możliwy kolejny etap procedury: skarga do Trybunału Sprawiedliwości UE - mówił w piątek adwokat Michał Wawrykiewicz z Inicjatywy Wolne Sądy.

To jedna z organizacji, które wzywała KE do obrony SN, prosząc, by do skargi dołączyła wniosek o zawieszenie stosowania ustawy o SN do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał. W podobny sposób Bruksela zablokowała wycinkę Puszczy Białowieskiej.

Kilka godzin później okazało się, że polski rząd odpowiedział Komisji. Uważa, że z ustawą o Sądzie Najwyższym jest wszystko w porządku. Główny argument jest jednak taki, że Komisja Europejska nie ma uprawnień do oceniania wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich. A ponadto rząd przekonuje, że przeprowadzone zmiany w SN nie mają negatywnego wpływu na sposób pracy sędziów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej