Z Jakubem Bierzyńskim (publicysta, strateg polityczny, z wykształcenia socjolog. Jest prezesem domu mediowego OMD i jednym z założycieli SMG/KRC Poland (dziś Kantar Millward Brown), największej w Polsce agencji badań rynkowych)rozmawia Agnieszka Kublik

AGNIESZKA KUBLIK: A „Wiadomości” kłamią i kłamią...

JAKUB BIERZYŃSKI: I to jest bez sensu. Nawet czysto pisowskiego. Bo przecież chodzi o przemodelowanie umysłów widzów, a im bardziej propaganda jednoznaczna, tym mniej ludzi to ogląda. W ciągu nieco ponad dwóch lat „Wiadomości” straciły 40 proc. swojej widowni.

Gdy Kurski pojawił się na Woronicza, oglądały je codziennie ponad 3 mln ludzi, teraz mniej niż 2 mln. Przegrywają nie tylko z „Faktami” TVN, ale też z „Wydarzeniami” Polsatu.

– Bo „Wiadomości” są już tak agresywne, że przemawiają tylko do zagorzałych zwolenników. Wynikowi wyborczemu na pewno się nie przysłużą. Przecież samych wyborców PiS jest więcej – 5 mln. Nie są w stanie przekonać nikogo nowego.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej