Agnieszka Kublik: Co wyjdzie z połączenia pani lewicowej wrażliwości z nowoczesnym liberalizmem Koalicji Obywatelskiej?

Barbara Nowacka: Porażka PiS, co jest fundamentem odbudowy demokracji w Polsce. A to z kolei jest fundamentem do stworzenia państwa sprawiedliwego, czyli takiego, które ogląda się na najsłabszych, by im pomagać godnie funkcjonować w społeczeństwie.

Po sobotniej konwencji Koalicji Obywatelskiej udało mi się u liberałów z PO i Nowoczesnej przebić z lewicowymi postulatami budowy państwa sprawiedliwego. Bo w zaprezentowanym programie jest i bezpłatna komunikacja, i żywienie w szkołach, i czyste powietrze, i wolne od klauzuli sumienia gabinety ginekologiczne oraz apteki. Konieczność wyrównywania szans oraz gwarancje wolności kobiet rozumieją i Nowoczesna, i Platforma.

Ale najpierw walczymy o rządy prawa i sprawiedliwości społecznej. Nie rządy partii „Prawa i Sprawiedliwości”, bo tych mamy dosyć – ani z prawem, ani ze sprawiedliwością nie mają nic wspólnego. W 2018 roku chyba wszyscy doskonale wiedzą, że same liberalne rozwiązania sprawiedliwości nie dadzą. Wiele osób czuło się wykluczonych, sfrustrowanych, niezauważonych przez państwo, partie lewicy i centrum. Dlatego szukali pomocy na prawicy, a nawet skrajnej prawicy. Od tych wykluczonych, najsłabszych nie wolno się państwu odwracać. Cieszę się, że wybrzmiało to w sobotę na konwencji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej