„Księży, tak jak każdego innego, obowiązują te same przepisy. Nikogo rejestr pedofilów nie chroni. Fakt, że nie znajdują się tam księża (w rejestrze jawnym), oznacza, że księża nie popełniali najbrutalniejszych przestępstw (tam się kwalifikują brutalne gwałty)” – tak na to pytanie na Twitterze odpowiedział Sebastian Kaleta, radca prawny, były PiS-owski rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości, dziś członek komisji weryfikującej warszawską reprywatyzację.

Kaleta w komisji weryfikacyjnej zasiada z Patrykiem Jakim, wiceministrem sprawiedliwości i kandydatem PiS na prezydenta Warszawy, którego ofiarnie wspiera w kampanii.

Jaki i jego szef minister Zbigniew Ziobro to twórcy tzw. rejestru pedofilów – listy najbardziej agresywnych przestępców seksualnych. Jego jawność w założeniu twórców miała dawać społeczeństwu kontrolę, czy gdzieś pod domem, szkołą nie kręci się – jak mówił Ziobro – „bestia”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej