A gdyby było tak... Trwa miesięcznica smoleńska. Jedna z uczestniczek skanduje: „Zamach, zamach, to był zamach!”. Wtedy podbiega do niej kobieta z kontrmiesięcznicy, krzyczy: „Zamknij się, głupia babo!”, i prast! – policzkuje ją otwartą dłonią. Co się wtedy dzieje?

Policja natychmiast łapie policzkującą, skuwa, ciągnie do furgonetki i zawozi do aresztu. A że wszystko nagrywa jeden z „miesięczników”, już po chwili o siarczystym policzku wie cała Polska. Politycy PiS-u konkurują na oburzenie, prześcigają się w wyrażaniu rozjuszenia takim chuligaństwem, paplają o demoralizacji opozycji.

Pozostało 86% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej