Informacje o tym, że Macierewicz przymierzany jest do NIK, krążyły od kilku dni. Teraz, zdaniem rozmówców „Wyborczej”, polityków PiS, klamka zapadła, bo wstępną zgodę na taki ruch dał prezes Kaczyński. Lider PiS wychwalał Macierewicza na niedawnych obchodach 70. urodzin byłego szefa MON.

W partii wielu osobom taka sytuacja się nie podoba, bo obawiają się zemsty byłego ministra, odsuniętego w styczniu na boczny tor nie tylko w rządzie. Jak żalił się ostatnio Macierewicz w Radiu Maryja, członkowie jego podkomisji smoleńskiej nie zostali zaproszeni do Smoleńska przez polskich prokuratorów, którzy – po latach przerwy – w poniedziałek pojechali obejrzeć wrak prezydenckiego tupolewa.

– On nas wszystkich powsadza – powiedział nam jeden z polityków PiS.

Krzysztof Kwiatkowski, szef Izby i były minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL: – To Sejm wybiera kandydata, który w jego mniemaniu daje gwarancję niezależności w działaniach instytucji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej