Z lokalnej polityki Robert Biedroń wycofał się za pośrednictwem Facebooka. To w serwisie społecznościowym przyznał wczoraj oficjalnie, że nie będzie startował na prezydenta Słupska i poprze w wyborach samorządowych dotychczasową wiceprezydent. Spot, w którym opowiada o decyzji, udostępniał po kawałku. Pytał: „Jesteście gotowi? Dziś ok. 14.30 zajrzyjcie koniecznie na mój profil”. O umówionej godzinie można było zobaczyć cały komunikat.

Biedroń wraca do dużej polityki

Z ustaleń „Wyborczej” wynika, że do projektu politycznego Biedroń przygotowywał się od miesięcy. W scenariuszu powrotu do dużej polityki znaczącą rolę odgrywały jego spotkania autorskie. Nie był tam tylko prezydentem Słupska, ale też bohaterem wywiadu rzeki, w którym opowiadał, że jest zwykłym chłopakiem z Krosna. Miał mocno pod górkę, ale życiu się nie dał. – Robert ma tę wyjątkową umiejętność, że o polityce opowiada przez swój życiorys i jest w tym wiarygodny – mówi „Wyborczej” Michał Syska, dyrektor wrocławskiego Ośrodka Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a. Syska przyznaje, że Biedroń korzysta z publikacji i analiz ośrodka.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej