Od stycznia mają wejść w życie normy zatrudnienia pielęgniarek. Na jedno łóżko na oddziale zachowawczym przypadać ma 0,6 etatu pielęgniarskiego, zaś na zabiegowym – 0,7. To efekt lipcowego porozumienia ministra zdrowia z tą grupą zawodową.

Wniosek o odroczenie norm

Ile nowych pielęgniarek trzeba będzie zatrudnić w całym kraju? Ministerstwo Zdrowia nie odpowiedziało na nasze pytania. Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych szacuje, że nawet 10 tys. I dodaje, że ta liczba byłaby jeszcze większa, ale sporo pielęgniarek z uprawnieniami emerytalnymi pozostaje w zawodzie. A część pracuje na więcej niż jednym etacie.

Kilka miesięcy przed wejściem w życie przepisów wielu dyrektorów szpitali jest przekonanych, że nie będą w stanie wprowadzić norm. – Pielęgniarek po prostu nie ma na rynku – mówi Bartosz Stemplewski, dyrektor szpitala w Pińczowie i szef związku zrzeszającego szpitale powiatowe w Świętokrzyskiem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej