– Oferta krąży po rynku od dawna. Lokalizacja na warszawskiej Woli, która staje się nowym centrum biznesowym stolicy, to atut. Co jakiś czas zgłaszają się pośrednicy, by skojarzyć klientów i dopiąć transakcję. Ale działka ma sąsiada, słynną spółkę Srebrna, i dlatego to trudny teren. Bez porozumienia trudno będzie tam coś zbudować – mówi osoba znająca temat.

Na czym polega problem? Pomieszczenia na Nowogrodzkiej wynajmuje Prawo i Sprawiedliwość, ale sam budynek nie jest własnością partii. Za to do spółki Srebrna, biznesowej perły w koronie środowiska związanego z PiS, należy sąsiednia nieruchomość dzieląca z biurowcem, gdzie urzęduje prezes Kaczyński, m.in. podwórko, parking i podziemny garaż. Dlatego bez zgody Srebrnej ewentualny kontrahent nie będzie w stanie niczego na Nowogrodzkiej zbudować.

– Niecały rok temu mieliśmy chętnego z Wysp Brytyjskich, działał przez spółkę rejestrowaną w Polsce. Szukał działki pod biurowiec. Cena za Nowogrodzką zależy od prowizji. Padały sumy 40-50 mln zł i te bardziej realne, 32-33 mln zł. Odpadliśmy. To bardzo delikatny temat z powodu najemcy, czyli pana prezesa Kaczyńskiego i jego ludzi. Klient był zainteresowany szerzej, bo też biurowcem w Al. Jerozolimskich. Chciał pisemnych porozumień ze Srebrną, ale nie udało nam się ich uzyskać – podkreśla nasz rozmówca.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej