– W miarę jak rośnie w siłę ruch antyszczepionkowy, ryzyko zachorowania na choroby zakaźne staje się coraz większe – alarmował kilka miesięcy temu na łamach „Wyborczej” prof. Włodzimierz Gut z Zakładu Wirusologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny. A liczba osób niezaszczepionych w Polsce rośnie w lawinowym tempie. Jeszcze osiem lat temu od obowiązkowych szczepień uchylały się 3 tys. osób. W 2015 r. już 23 tys. Rok temu – ponad 30 tys.
Pozostało 83% tekstu
Wypróbuj cyfrową Wyborczą
Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej
Stąd ruch antyszczepionkowy, który wcale ruchem nie jest. Jest zauważeniem,że coś złego dzieje się ze szczepieniami dzieci i nikt na to nie zwraca uwagi.
fundusze odszkodowawcze to, wbrew pozorom, nic dobrego. służą do ochrony producentów szczepionek przed roszczeniami w sądzie - skoro państwo wprowadza przymus szczepienia, to zdejmuje z producenta odpowiedzialność za ewentualne negatywne skutki.
Brednie. Właśnie o to, by nie szczepić walczą. I nie trzeba tu doniesień prasowych. Wystarczy ich postulaty i uzasadnienia poczytać. Wiec nie dorabiaj ideologii do głupoty.
2. CHORUJA ZASZCZEPIENI.
3. NIE MA BADAN NA TEMAT DLUGOTERMINOWYCH SKUTKOW SZCZEPIEN TYCH KORZYSTNYCH.
4. ISTNIEJA BADANIA ZE AKTUALNIE UZYWANE SZCZEPIONKI WPLYWAJA NIEKORZYSTNIE NA STAN ZDROWIA LUDZI W DLUGIM OKRESIE.
4. SKORO SZCZEPIONKA NIE CHRONI PRZED CHOROBA, SMIERTELNOSC BARDZO NISKA BO CHOROBA JEST ULECZALNA I NIE MOZNA UDOWODNIC ZE SZCZEPIONKA JEST NIESZKODLIWA DLA ORGANIZMU A SA BADANIA KTORE MOWIA ZE MOZE BYC SZKODLIWA TO PO CO SZCZEPIC.
5. A MOZE TRZEBA ZMIENIC SKLAD SZCZEPIONEK I SPOSOB ICH PODAWANIA TAK ZEBY NIE SZKODZILY I WTEDY ANTYSZCZEPINKOWCY BEDA SIE SZCZEPIC
"Zapomniałeś" dodać, że z tych 41 tys. chorych zmarło "tylko" 37 osób, gdyż mamy obecnie dobrą opiekę lekarską i część osób chorych była szczepiona, co sprawia że przebieg choroby jest łagodniejszy. Ale i tak z tych 41 tys. osób ponad 12 tys. wymagało hospitalizacji i choroba miała ciężki przebieg i powikłania które nierzadko zostawiają trwały ślad do końca życia. Tak szczepieni też chorują gdyż skuteczność szczepionki jest na poziomie 90kilka procent, co tym bardziej podkreśla wagę szczepień, gdyż przy pełnej wszczepialności, możliwość zarażenia w ramach danego społeczeństwa jest bliska zeru. Nie ma badań które mówiłby o niebezpieczeństwie, to bzdura. Obecnie stosowana szczepionka przeciwko odrze jest tak samo bezpieczna, jak każda inna, niebezpieczna jest co najwyżej dla osób uczulonych na jakiś ze składników.
Poważne powikłanie poszczepienne jest mniej prawdopodobne niż zgarnięcie całej puli w totka. Tymczasem poważne powikłania po odrze są bardzo prawdopodobne. Badań populacyjnych na osobach szczepionych i nieszczepionych przeprowadzono zresztą niemało, a agencje rządowe w krajach rozwiniętych nieustannie monitorują sytuację, żeby wychwytywać incydenty np. z wadliwymi partiami szczepionek. Nic nie wskazuje na to, żeby szczepienia miały jakiś długofalowy negatywny wpływ na zdrowie. Aha -- capslock nie sprawi magicznie, że będziesz miał rację.