Likwidacja gimnazjów w założeniu minister edukacji Anny Zalewskiej miała wyjść młodzieży na dobre. Minister sporo mówiła o tym, że dzieci będą uczyły się z nowoczesnych podstaw programowych, nie będą musiały zmieniać środowiska, w którym czują się bezpiecznie, dostaną szansę na wzmocnienie szkolnych przyjaźni.

Tyle że po reformie na przyjaźnie właściwie nie mają czasu. Nauka zdominowała ich życia. Niemal od początku roku szkolnego do Rzecznika Praw Dziecka spływały skargi w tej sprawie. Michalak wielokrotnie pisał do Zalewskiej, ale minister albo zbywała jego pisma, albo przekonywała, że żadnego problemu nie ma.

Ostatecznie Michalak zlecił badanie. Czuwał nad nim zespół cenionych pedagogów pod kierownictwem prof. Agnieszki Lewickiej-Zelent z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. W 76 szkołach przeprowadzono anonimowe ankiety wśród siódmoklasistów, ich rodziców, nauczycieli oraz dyrektorów szkół. Co z nich wynika?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej