Czwartkowe (16.08) uroczystości 75. rocznicy wybuchu powstania w białostockim getcie rozpoczęły się od złożenia przez oficjalne delegacje wieńców i wiązanek pod pomnikiem Wielkiej Synagogi, którą 27 czerwca 1941 r. hitlerowskie bataliony policyjne spaliły wraz z około 2 tys. uwięzionych w niej Żydów. Zapalono też znicze w miejscu bramy wjazdowej do białostockiego getta – w ścisłym centrum miasta (róg ulic Icchoka Malmeda i Ireny Białówny).

Goście z Izraela i USA

Dokładnie w południe zainaugurowano główną część uroczystości – pod pomnikiem Bohaterów Getta na placu im. Mordechaja Tenenbauma, przywódcy powstania. Tradycyjnie rozpoczęto ją od wysłuchania pieśni „Białystok majn hajm” („Białystok mój dom”) autorstwa białostoczan Natana Cygana i Abrahama Szewacha. Odegrano hymn państwowy, a nieco wcześniej nad miastem rozległy się syreny upamiętniające poległych w białostockim getcie. Wartę honorową pod pomnikiem wystawili żołnierze 18. Białostockiego Pułku Rozpoznawczego i straży miejskiej. Na uroczystościach obecni byli m.in. Żydzi z Izraela i USA, przedstawiciele ambasady Izraela, Niemiec i Rosji w Warszawie, korpus konsularny rezydujący w Białymstoku, służby mundurowe, władze podlaskiej stolicy i województwa, białostoccy i wojewódzcy radni, kombatanci, reprezentanci partii politycznych i stowarzyszeń (w tym KOD w koszulkach z napisami Konstytucja). Uroczystościom w zadumie i z ciekawością przyglądała się jak co roku nieliczna grupa mieszkańców okolicznych bloków wzniesionych na początku lat 70. ubiegłego wieku. Tym razem zza specjalnie ustawionych wokół placu przed pomnikiem barierek, za którymi stały krzesełka dla gości.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej