Zdaniem prof. Małgorzaty Gersdorf rząd PiS gra na czas, a Komisja Europejska zdaje się wciąż wierzyć, że uda się z nim porozumieć. - Może się tak zdarzyć, że sędziowie zostaną zwolnieni, po czym rząd uczyni krok wstecz, co nie będzie miało znaczenia, bo sędziów już nie będzie - ostrzegła. Dodała też, że ma nadzieję, iż PiS wycofa się z „reformy” Sądu Najwyższego. Jeśli jednak nowy prezes zostanie powołany zgodnie z konstytucją, to ona odejdzie ze stanowiska, bo „nie powinniśmy budować okopów”.

Prezydencka ustawa o SN weszła w życie w kwietniu i obniżyła sędziom wiek przejścia w stan spoczynku z 70 do 65 lat, a także uzależniła ich dalsze orzekanie od decyzji głowy państwa. Zgodnie z nowymi przepisami w lipcu na przedwczesną emeryturę wysłano kilkunastu najstarszych sędziów SN. Ustawie nie podporządkowała się pierwsza prezes, której konstytucja gwarantuje sześcioletnią kadencję kończącą się w 2020 r.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej