Ogłoszenie terminu wyborów oznacza, że można oficjalnie rozpocząć kampanię wyborczą, choć w wielu miejscach - np. w Warszawie - faktycznie się już toczy.

Termin wyborów samorządowych zarządza Prezes Rady Ministrów nie wcześniej niż cztery miesiące i nie później niż trzy miesiące przed upływem kadencji rad. Datę wyborów wyznacza się na dzień wolny od pracy przypadający nie wcześniej niż 30 dni i nie później niż 7 dni przed upływem kadencji rad.

Kadencje wszystkich ciał samorządowych kończą się 16 listopada 2018 r. Ponieważ wybory samorządowe muszą przypadać na dzień wolny od pracy, w grę wchodziły trzy terminy: 21 i 28 października oraz 4 listopada. Premier czas na decyzję w tej sprawie miał od 16 lipca do 16 sierpnia.

Premier zdecydował się na 21 października, który jest jedyną datą, podczas której będzie obowiązywał zakaz handlu. Jesienne głosowanie będzie pierwszym etapem dwuletniego maratonu wyborczego. Wiosną 2019 r. odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego, jesienią 2019 r. – do parlamentu, a wiosną 2020 r. – wybory prezydenckie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej