Polityka na liście blisko 200 kandydatów do SN wypatrzył analityk prawny Forum Obywatelskiego Rozwoju Patryk Wachowiec. „A któż to kandyduje do Sądu Najwyższego? Czyżby pan radca prawny Szczepan Barszczewski, członek zarządu krajowego Porozumienia?” – zapytał na Twitterze.

Barszczewski prowadzi w Białymstoku kancelarię radcowską. I jako radca może się ubiegać o stanowisko sędziego SN. Ale jest też aktywnym politykiem. Do 2017 r. działał w partii Janusza Korwin-Mikkego – był prezesem regionu podlaskiego. Obecnie zasiada w zarządzie krajowym Porozumienia Jarosława Gowina. Już zdążył się zaangażować w kampanię przed wyborami samorządowymi. W lokalnych mediach wychwalał kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Białegostoku Jacka Żalka. Teraz sam został kandydatem – na sędziego.

Powrót do PRL

Przepisy nie zakazują ubiegać się o stanowisko działaczom partyjnym. Ograniczenia dotyczą samych sędziów, którzy – według konstytucji – „nie mogą należeć do partii ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”. Trybunał Konstytucyjny zauważał w przeszłości: jednym z elementów niezawisłości jest „niezależność od czynników politycznych, zwłaszcza partii politycznych”. – Na naszych oczach wykuwa się nowy standard niezawisłości – komentuje kandydaturę Barszczewskiego Wachowiec.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej