W Ministerstwie Edukacji Narodowej nie ma wakacji od nowelizacji. Tylko w ostatnich tygodniach resort opublikował setki stron dokumentów, które mają – często już po wakacjach – odmienić nasze szkoły.

Resort zmienia m.in. przepisy dotyczące BHP w szkołach. Część jest powszechnie chwalona. Ministerstwo chciałoby np., żeby szkoły zapewniły wszystkim uczniom dostęp do wody zdatnej do picia.

Ale większość propozycji będzie wymagała sporej gimnastyki od dyrektorów szkół, a układanie planów lekcji na podstawie nowych przepisów będzie prawdziwym biegiem z przeszkodami.

MEN walczy z krótką przerwą

Po pierwsze, wszystkie przerwy szkolne mają mieć co najmniej 10 minut. Dotąd często zdarzało się, że te po pierwszych lekcjach były jedynie pięciominutowe, co pozwalało w zamian wydłużyć tzw. przerwy śniadaniowe. To już nie będzie możliwe, więc dzień spędzony w szkole wydłuży się wraz z przerwami. O ile? Na to wpływ mają mieć rada rodziców i samorząd uczniowski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej