Jak pisaliśmy w „Wyborczej”, sędziowie SN, których ustawodawca chce zmusić do wcześniejszego odejścia z zawodu, nie składają broni. Dwie sędzie SN – Anna Owczarek i Maria Szulc – złożyły do Sądu Najwyższego odwołania od negatywnych uchwał KRS. Rada uznała, że dalsze zajmowanie przez nie stanowisk nie jest zgodne z „interesem wymiaru sprawiedliwości i ważnym interesem społecznym”.

Obie kobiety chciały dalej orzekać mimo ukończenia 65 lat. Zgodnie z wymaganiami ustalonymi w ustawie przeforsowanej przez PiS złożyły odpowiednie oświadczenia i zaświadczenia lekarskie (odwołanie od negatywnej decyzji KRS złożył także sędzia Józef Iwulski, który wyraził zamiar orzekania do 70. roku życia, ale nie dołączył zaświadczenia lekarskiego). Mimo to Rada oceniła je negatywnie. Zdaniem kobiet uchwały KRS nie są ważne, bo wydał je organ powołany wadliwie. Wnioskują też o zadanie pytań Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej