W czwartkowy wieczór przed Pałacem Prezydenckim protestowało kilka tysięcy osób. W trakcie pokojowej demonstracji doszło jednak do incydentu. Kiedy policja próbowała spisać dwie osoby za mazanie sprayem po chodniku i radiowozach, sami funkcjonariusze zostali otoczeni przez tłum. 

Co do dalszych wydarzeń relacje są rozbieżne: według demonstrujących to policja jako pierwsza użyła gazu. Policja broni się jednak i zapewnia, że to protestujący najpierw zaatakowali gazem funkcjonariuszy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej