Przed Sejmem przez trzy ostatnie dni odbywał się wiec na "zakazanej ziemi". Demonstrujący, skrzyknięci przez Obywateli RP, KOD i Strajk Kobiet, starali się najpierw wejść na teren parlamentu, a potem - gdy PiS uchwalał w Sejmie przejęcie władzy w Sądzie Najwyższym - demonstrowali przy ul. Wiejskiej.

W piątek przed godz. 19 doszło do przepychanek. Według relacji dziennikarza OKO.press Antona Ambroziaka policja w ich trakcie powaliła go na ziemię.

- Wykręcano protestującym ręce, podszczypywano, poszedł rozkaz przepchania ludzi do przodu. Jestem w stanie pokazać, który policjant mnie powalił. Nie chciał mi podać swoich personaliów - relacjonował "Gazecie Wyborczej".

Szczerba: Mężczyzna leżał w krzakach

W chaosie protestujący przekazywali sobie nawzajem informacje o pięciu zatrzymanych i dwóch osobach rannych. Posłowie opozycji i liderzy protestu jeździli po Warszawie, próbując zlokalizować, do której komendy i którego szpitala zostali przewiezieni demonstrujący.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej