- Legislacja to jest poważna sprawa, to nie jest zabawa w piaskownicy i gry na zjeździe PiS-u - mówił tuż przed godz. 1 w nocy Robert Kropiwnicki. Poseł PO złożył wniosek, by  procedowany w ekspresowym tempie PiS-owski projekt ustawy sądowej, który nazwał "szwindlem legislacyjnym", wszedł w życie pół roku po ogłoszeniu. Wniosek - jak inne poprawki opozycji - przepadł. Chwilę później sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka opowiedziała się za przyjęciem projektu w całości.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej