Przez Sejm przepychany jest projekt PiS, który ma ułatwić powołanie dublera pierwszego prezesa SN i obsadzenie Sądu Najwyższego nowymi sędziami. Ale do nowelizacji dotyczącej sądownictwa wrzucono także regulacje związane z prokuratorami. W tym niepozorną, ale jakże ważną zmianę dotyczącą dodatków mieszkaniowych śledczych.

Dlaczego jest taka ważna? Bo jest nią zainteresowane ścisłe kierownictwo Prokuratury Krajowej, które, choć nie przebywa na żadnej delegacji, pobiera co miesiąc ryczałty mieszkaniowe przysługujące prokuratorom delegowanym. To co miesiąc ok. 3 tys. zł dodatkowego nieopodatkowanego dochodu. W skali roku – według szacunków prokuratorów, z którymi rozmawialiśmy – idzie na to blisko 1,3 mln zł.

Nie ujawniają, kto bierze

Ryczałty mieszkaniowe pobierają prominentni prokuratorzy Prokuratury Krajowej. To grupa ok. 30 osób. PK nie odpowiedziała „Wyborczej” na pytania, m.in. o to kto obecnie je dostaje.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej