Informacja o włączeniu do porządku obrad nowelizacji ustawy "Prawo o prokuraturze oraz niektórych innych ustaw" pojawiła się na stronie sejmowej w nocy. Wcześniej w Sali Kolumnowej obradował klub PiS. Nowelizacja będzie rozpatrywana w czwartek rano, jako pierwszy punkt obrad.

Teoretycznie posiedzenie Sejmu trwa do piątku i ma być ostatnim posiedzeniem przed wakacjami. Żeby nowelizacja przeszła, musi się nią po pierwszym czytaniu zająć komisja sprawiedliwości, a po przyjęciu ewentualnych poprawek przez Sejm, akceptuje ją senat. Chociaż terminy są bardzo napięte, przyjęcie ustawy jest możliwe. Po podpisaniu jej przez prezydenta, PiS będzie miał ułatwioną drogę do wybrania swojego prezesa Sądu Najwyższego.

Projekt został "wrzucony" do Sejmu 11 lipca przez grupę posłów PiS. To piąta już nowelizacja przepisów regulujących wybór nowych sędziów SN. Pozwala ona przełamać opór środowiska sędziowskiego, które nie zgadza się na niekonstytucyjne przerwanie 6-letniej kadencji I prezes Małgorzaty Gersdorf. Nikt z obecnych sędziów SN nie chce objąć po niej funkcji. Z kolei sędziowie z innych sądów chcieli masowo zgłaszać swoje kandydatury do SN, a po ich odrzuceniu odwoływać się. Liczyli na to, że w ten sposób dotrwają do momentu, gdy unijny trybunał w Strasburgu wyda orzeczenie, czy zmiany w polskim sądownictwie są zgodne z prawem UE. Nowelizacja pozwala PiS  powołać swoich sędziów bez względu na tryb odwoławczy i liczbę kandydatów. To spośród nich może zostać wybrany nowy pierwszy prezes. Co ważne, według praw uchwalonych przez PiS sędziami SN mogą zostawać m.in. prokuratorzy i radcy prawni.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej