- Pani prezes uznała, że powinna być na miejscu, bo czas jest gorący. Popieramy tę decyzję - mówi nam sędzia Michał Laskowski, rzecznik SN.

Komunikat o powrocie Gersdorf ukazał się wczesnym popołudniem na stronie internetowej sądu. Nie wyjaśnia on powodów przerwania urlopu. Pierwotnie prof. Gersdorf miała wrócić na jeden dzień, by 20 lipca wygłosić wykład w Niemczech, gdzie została zaproszona przez niemiecki trybunał federalny. Potem miała kontynuować urlop.

Pisowska "wrzutka" nowej ustawy

Co się stało, że wróciła? Powodem nieoficjalnym jest "wrzucona" do Sejmu w ostatniej chwili przez posłów PiS piąta już nowelizacja przepisów regulujących wybór nowych sędziów SN. Pozwala ona przełamać opór środowiska sędziowskiego, które nie zgadza się na niekonstytucyjne przerwanie sześcioletniej kadencji pierwszej prezes. Sędziowie chcieli masowo zgłaszać swoje kandydatury do SN, a po ich odrzuceniu odwoływać się. Liczyli, że w ten sposób dotrwają do momentu, gdy unijny trybunał zdecyduje, czy zmiany w polskim sądownictwie są zgodne z prawem UE.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej