Na razie MON milczy w sprawie przyczyny katastrofy samolotu Mig-29 z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego, który 6 lipca spadł w okolicach Pasłęka (woj. warmińsko-mazurskie) podczas nocnych ćwiczeń. W sobotę w Pruszczu Gdańskim odbył się pogrzeb pilota kapitana Krzysztofa Sobańskiego, który został przez ministra obrony Mariusza Błaszczaka awansowany na wyższy stopień oficerski. Był to doświadczony pilot, który na tego typu samolotach spędził ponad 500 godzin w powietrzu. Zginął podczas nieudanej próby katapultowania. Przyczyny wypadku bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. To już drugi wypadek samolotu Mig-29 w ostatnich kilku miesiącach i pierwszy wypadek śmiertelny w polskim lotnictwie od katastrofy smoleńskiej.

W grudniu w okolicach Mińska Mazowieckiego w sosnowym młodniku rozbił się Mig-29, którego pilot przeżył. MON nie ujawnia również przyczyn tamtego wypadku, ale wedle znów nieoficjalnych informacji powodem mógł być błąd pilota, który źle zaplanował podejście do pasa lotniska. Wówczas loty na samolotach Mig-29 szybko wznowiono.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej