W wywiadzie udzielonym w piątek stacji TVN 24 Donald Tusk krytycznie ocenił sposób, w jaki marszałek Marek Kuchciński kieruje Sejmem. Podobnie zresztą jak PiS-owską „reformę” wymiaru sprawiedliwości, za którą Polska może stanąć przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Komisja Europejska wszczęła już procedurę przeciwnaruszeniową w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Jak mówił Tusk, „władza, która podporządkuje sobie w całości sąd, prokuraturę, policję, a także niezależne media - bo przecież i tu apetyty widać bardzo wyraźnie - jest władzą, która bardzo szybko przekształci demokrację w kleptokrację, czyli mówiąc ‘po ludzku’ - w rządy złodziei”.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Tusk: Władza, która nie ma żadnych ograniczeń i kontroluje sądy, na końcu jest władzą, która po prostu bezkarnie kradnie

Ale przewodniczący Rady Europejskiej pytany był również, czy patrząc na to, co dzieje się w Polsce, rośnie jego determinacja, by po zakończeniu kadencji na w RE wrócić do polskiej polityki. Tusk stwierdził, że „za wcześnie jest na spekulacje”. Ale chwilę później dodał: - Jedno mogę powiedzieć dzisiaj: gdyby Jarosław Kaczyński zdecydował się kandydować, to nie wahałbym się ani chwili i stanąłbym do takiego pojedynku. Także możecie w Polsce państwo zapytać prezesa Kaczyńskiego, czy przyjmuje takie wyzwanie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej