Ustawa o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności, która obowiązuje od 1 lipca, to pokłosie 40-dniowego sejmowego protestu osób niepełnosprawnych i ich rodziców. Protestujący mieli dwa postulaty – podniesienie renty socjalnej do najniższej renty ZUS (1029 zł brutto) i wprowadzenie 500-złotowego dodatku rehabilitacyjnego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji.

Pierwszy postulat rząd spełnił, ale drugiego już nie, zapewniając, że osoby niepełnosprawne otrzymają te pieniądze w formie rzeczowej.

CZYTAJ TAKŻE:  Koniec dyskusji. Czas na pracę. Siedem wniosków z 40 dni protestu niepełnosprawnych

Rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska po majowym głosowaniu nad projektem ustawy przekonywała: – To jest realny zapis. Cztery korzyści dla osób niepełnosprawnych: bez skierowań do specjalistów, bez kolejek, nieograniczony dostęp do artykułów i wyrobów medycznych i nieograniczona rehabilitacja nie z budżetów domowych tych osób, tylko z pieniędzy płatnika NFZ.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej