"Jeśli w jakikolwiek sposób obecna ekipa zaatakuje Sąd Najwyższy 4 lipca, to ja po godzinie 15:00 udaję się z Gdańska do Warszawy. 'Dość niszczenia Polski'! Staję na czele fizycznego odsunięcia głównego sprawcy wszystkich nieszczęść" - napisał w pierwszym tweecie były prezydent, przywódca i legenda "Solidarności".

"By tego dokonać musi być w Warszawie zgromadzone ponad 100 000 zdecydowanych i zdyscyplinowanych chętnych. Przy otwartej kurtynie, pokojowo [i] zdecydowanie musimy tego dokonać na oczach świata. 

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej