„Stanowiska RPO charakteryzują się brakiem rzetelności i słabą jakością merytorycznych rozważań. Przebija z nich pokrętna logika stanowiąca punkt wyjścia do przemycenia linii aksjologicznej godzącej w takie wartości, jak: państwo jako dobro wspólne obywateli, wolności religijne, równość, dziedzictwo narodowe, małżeństwo itp.”- taką ocenę pracy rzecznika zawarł w swoim stanowisku z 6 czerwca Mariusz Muszyński, nominat PiS na sędziego TK i wiceszef Trybunału. 19 czerwca stanowisko Muszyńskiego wysłała do biura rzecznika Adama Bodnara prezes TK Julia Przyłębska.

Znienawidzony przez PiS

Bodnar jest jednym z ostatnich szefów ważnej państwowej instytucji, który nie dostał swojej nominacji od obecnej władzy. Jest przez PiS znienawidzony głównie dlatego, że wielokrotnie sprzeciwiał się łamaniu przez partię rządzącą konstytucji i niszczeniu sądownictwa. Gdy w 2016 r. PiS przejmował TK, Bodnar przyłączał się do opinii autorytetów prawnych, że – wbrew konstytucji – sejmowa większość powołała na zajęte już stanowiska swoich sędziów dublerów. Wśród nich był Muszyński, który na dodatek ukrył przed parlamentem, że w przeszłości był oficerem służb specjalnych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej