Rządowa nowelizacja ustawy o IPN wpłynęła do Sejmu w środę rano z – jak zaznaczył marszałek Marek Kuchciński – prośbą, by potraktować ją jako „projekt pilny”. Tak też została potraktowana. W mniej niż dwie godziny posłowie PiS zebrani na nadzwyczajnym posiedzeniu Sejmu przeprowadzili trzy czytania i przegłosowali projekt. Po południu to samo zrobił Senat. Za przyjęciem ustawy było 76 senatorów. Jeden zagłosował przeciw i jeden się wstrzymał.

Skąd to rekordowe tempo? O godz. 18 premier Mateusz Morawiecki zaplanował konferencję w Warszawie. Podobną w tym samym czasie organizuje w Tel Awiwie premier Izraela Beniamin Netanjahu. Temat: nowe „relacje polsko-izraelskie”.

– Rozumiem, że premier chciał mieć do tego czasu sprawę załatwioną. Ale nie można przy tym łamać standardów parlamentarnych. Senatorom ograniczono możliwość zadawania pytań i zakończono debatę. Stała się rzecz skandaliczna – mówił senator PO Bogdan Borusewicz.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej