W tym tygodniu Senat po raz pierwszy wybierze ławników, których do Sądu Najwyższego wprowadziła prezydencka reforma sądownictwa. Jako przedstawiciele społeczeństwa wspólnie z sędziami będą orzekali w dwóch nowych izbach SN.

– Ławnikom przyjdzie dokonywać wykładni przepisów konstytucji dotyczących zasad i wolności konstytucyjnych oraz praw człowieka. A to niezwykle skomplikowany proces wymagający rozległej wiedzy prawniczej – zauważała pierwsza prezes SN Małgorzata Gersdorf. – Jeśli mają orzekać, to nie mogą być wybierani przez Senat, bo zawsze da się znaleźć kogoś, kto może być uległy wobec polityków – ostrzegał prof. Adam Strzembosz.

Ale prezydent przeforsował pomysł.

Wprowadzanie „czynnika społecznego” do SN przedstawia się następująco. Na 36 stanowisk z całego kraju zgłoszono tylko 19 kandydatów. Spośród zgłoszonych 15 spełniło wymogi formalne. We wtorek 13 uzyskało rekomendację senackiej komisji praworządności. Jeśli zostaną wybrani, do obsadzenia pozostaną jeszcze 23 miejsca i konieczny będzie kolejny nabór.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej