W składzie orzekającym zasiadali prokuratorzy funkcyjni: Marcin Czapski, z-ca szefa Prokuratury Rejonowej w Nowym Mieście Lubawskim, Justyna Domagała-Szlaga, z-ca szefa Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód i Beata Sworobowicz, dyrektor departamentu postępowania przygotowawczego Prokuratury Krajowej.

Raz dana zgoda nie jest wieczna

Beata Mik, prokurator Prokuratury Generalnej w stanie spoczynku, publikowała felietony w prasie, m.in. w „Rzeczpospolitej”, od wielu lat. W marcu br. rzecznik dyscyplinarny obwinił ją o to, że nie poinformowała przełożonych o dalszej współpracy z gazetą, „osłabiając zaufanie do niezależności prokuratury i prokuratorów”. Zarzut obejmował artykuły publikowane od listopada 2016 r. do września 2017 r.

- Sprawa jest nietuzinkowa. Jest mi przykro, że stajemy po dwóch stronach barykady w związku z pełnioną przeze mnie funkcją - mówiła Małgorzata Nowak, pierwszy zastępca rzecznika dyscyplinarnego prokuratora generalnego. Przed sądem wnioskowała o naganę dla Mik. Jej zdaniem prokuratorka naruszyła art. 103 par. 4 prawa o prokuraturze. Mówi on, że „o zamiarze podjęcia dodatkowego zatrudnienia, a także o podjęciu innego zajęcia lub sposobu zarobkowania” prokuratorzy zawiadamiają swoich przełożonych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej