Wojciech Łączewski, Małgorzata Drewin i Łukasz Mrozek, a nawet protokolanci zostali już raz przesłuchani przez opolską prokuraturę okręgową. Ma to związek z doniesieniem złożonym w 2016 r. przez nowego szefa CBA Ernesta Bejdę, bliskiego współpracownika Kamińskiego i Wąsika. Według źródeł „Wyborczej” zarzuca on, że w ujawnionej części wyroku podano ściśle tajne informacje dotyczące tzw. przykrywkowców, agentów działających jako tajniacy.

ABW zabezpieczyło tajny dysk?

W czerwcu śledczy ponownie wezwali trójkę sędziów. W ubiegłym tygodniu w kancelarii tajnej przesłuchany został już Mrozek, a w tym tygodniu to samo czeka Drewin i Łączewskiego. Zdaniem rozmówców „Wyborczej” ABW zabezpieczyło w toku śledztwa m.in. twardy dysk komputera w kancelarii tajnej, w której sporządzane było orzeczenie w sprawie Kamińskiego i Wąsika. Znajdowały się na nim notatki z różnych spraw, które prowadził Łączewski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej