Dlaczego tak długo? – pytam rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokuratora Łukasza Łapczyńskiego. Bo to tu od 7 lutego trwa postępowanie sprawdzające, czy Wolski i Ziemkiewicz złamali art. 257 kodeksu karnego o publicznym znieważaniu („Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”).

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej