W Puszczy Białowieskiej naukowcy i ekolodzy walczą z przebudową Drogi Narewkowskiej. Ich zdaniem poszerzenie i wyasfaltowanie trasy może zaszkodzić przyrodzie. Ale takich przykładów jest dużo więcej.

Oficjalnie leśnicy dokładają się do dróg, które niszczą ich maszyny (np. ciągniki albo harwestery), albo budują nowe, które potrzebne są do prowadzenia gospodarki leśnej. Takie inwestycje znacznie wzrosły od czasu przejęcia władzy przez PiS w 2015 r. Już ubiegły rok miał być rekordowy pod względem wydatków na ten cel. Ostatecznie z Funduszu Leśnego i z budżetów pojedynczych nadleśnictw (we współpracy z samorządami) łącznie wydano 57,7 mln zł.

Rzecznik Lasów Państwowych Krzysztof Trębski informuje, że w 2018 r. wydatki mają wynieść ponad 79 mln zł. Wśród projektów są niewielkie zastrzyki finansowe po 30--40 tys. zł na drogi w Bieszczadach, ale są też duże projekty warte 2,5 i 2,8 mln zł. Realizowane będą one w Tucznie, w którym pomieszkuje były minister środowiska Jan Szyszko. Ma tam słynną „stodołę” – luksusową rezydencję, którą Szyszko nazywa stacją badawczą, a którą przez wiele lat wpisywał do oświadczeń majątkowych właśnie jako „stodoła”. Inna przebudowa drogi za 2,85 mln zł będzie z kolei prowadzona w gminie Człopa, 12 km od Tuczna. Łącznie to trzy z ośmiu najdroższych projektów na liście.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej