Kliknij w główne zdjęcie, by zobaczyć skany listu do premiera

W liście, którego rząd oficjalnie nie ujawnia, wśród zasług GetBacku dla władzy PiS prezes Konrad Kąkolewski wymienia sponsorowanie prorządowych i zasłużonych dla PiS mediów, „finansowanie działań”, takich jak: „Gala Człowieka Roku, Gala rocznicy Gazety Polskiej” (nagrody dostawali tam Morawiecki i Jarosław Kaczyński) oraz „inicjatyw takich jak Instytut Wolności”, wreszcie „animowanie współpracy Polska – Izrael – Stany Zjednoczone i innych”.

Kąkolewski przypomina premierowi, że spółka zakupiła od państwowych banków (wymienia Pekao SA, BGK i „przede wszystkim PKO BP”) „portfele kredytów i pożyczek w kwocie blisko 4 mld zł”. „Pozwoliło to tym bankom – pisze prezes GetBacku – zarobić 400 mln zł i wsparło działania Państwa”.

Szef GetBacku chce rewanżu

Kąkolewski domaga się dofinansowania GetBacku przez państwo. Grozi, że upadek jego spółki „narazi oszczędności inwestorów prywatnych”. Podaje przy tym liczbę 20 tys. osób, ostrzegając, że wraz z GetBackiem może „wpaść w turbulencje” co najmniej jeden bank, dwa towarzystwa ubezpieczeniowe oraz kilka funduszy inwestycyjnych. Nie podaje ich nazw, ale są to prawdopodobnie instytucje, które w imieniu klientów kupowały w 2017 r. obligacje spółki wychwalanej w rządowych mediach jako stabilne i zyskowne przedsięwzięcie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej