Propozycję pytań zapowiedzianego jeszcze w ubiegłym roku referendum konstytucyjnego prezydent przedstawił we wtorek. Pytań na razie jest 15, ale ich treść nie jest ostateczna, ma ich być nie więcej niż 10. Oprócz podstawowego dotyczącego zapatrywań Polaków na uchwalenie nowej konstytucji bądź wprowadzenie zmian w obowiązującej jest też wiele szczegółowych.

Dotyczą m.in. świadczenia 500 plus, wieku emerytalnego, członkostwa Polski w UE i NATO czy ewentualnego odniesienia się w preambule ustawy zasadniczej do „chrześcijańskiego dziedzictwa Polski i Europy jako ważnego źródła naszej tradycji, kultury i narodowej tożsamości”.

Wieczorne „Wiadomości” bez referendum

PiS podchodzi do tej inicjatywy sceptycznie. Kiedy kilka godzin przed ogłoszeniem pytań dziennikarze zapytali premiera, czy rząd „bierze jakąkolwiek odpowiedzialność za referendum konstytucyjne i za jego frekwencję”, Mateusz Morawiecki odpowiedział wymijająco, że „jeszcze nie znamy pytań”. Ale nawet gdy już prezydent przedstawił swoje propozycje, rzeczniczka PiS Beata Mazurek zaznaczyła, że są one „wstępne”, a stanowisko partii w sprawie referendum poznamy dopiero po skierowaniu wniosku o jego przeprowadzenie do Senatu. To w nim (zdominowanym przez PiS) zdecydują się losy inicjatywy Dudy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej